Jan Urban przyznał po meczu z Bośnią i Hercegowiną, że reprezentacja Polski przed przerwą grała poniżej oczekiwań. Selekcjoner znacznie lepiej ocenił drugą połowę - stwierdził nawet, że jest na czym budować optymizm - jednak nie zabrakło też negatywnych wniosków. Jeden z nich dotyczył postawy Roberta Lewandowskiego, którego występu nie da się ocenić dobrze. I Urban tego nie kryje, nawet jeśli między wierszami próbuje kapitana bronić. - Zagraliśmy słabiej i nie wiem dlaczego. Było tyle niewytłumaczalnych strat u zawodników, którzy są znakomicie wyszkoleni technicznie. Nie układała nam się ta pierwsza połowa, jesteśmy tego świadomi - powiedział Urban na konferencji prasowej.
Zaznaczył, że choć rywale mieli optyczną przewagę w środku pola, stworzyli niewiele sytuacji bramkowych. Jan Urban po meczu Polska - Bośnia i Hercegowina W przerwie selekcjoner zdecydował się na korekty. - Graliśmy zdecydowanie płynniej i lepiej - ocenił występ Polaków po zmianie stron. Wśród pozytywów wymienił grę bez straconego gola oraz debiut Wiktora Nowaka. - Bardzo dobry debiut. Jak na debiut było widać dużą pewność siebie. Widać było, że brał grę na siebie. Jeśli tylko mógł zdobyć przestrzeń, robił to - podkreślił. Pochwalił także Przemysława Frankowskiego za grę w obronie i Kacpra Potulskiego. Urban zgodził się z oceną, że Robert Lewandowski nie rozegrał dobrego spotkania. - Na pewno nie był to dobry mecz Roberta.
Przecież on też jest świadomy, co potrafi, co mu wychodziło, co mu nie wychodziło. No ale takie życie piłkarskie. Nie zawsze się gra na poziomie, na jakim by się chciało. A wiadomo, że wymagania wobec Roberta są duże. Ale wszyscy wiemy, że on wobec siebie również ma bardzo duże wymagania. Dzisiaj w tym meczu nie układało mu się zbyt dobrze. Gdzieś tam dostosował się do reszty zespołu, bo pierwsza połowa po prostu była słaba. Moglibyśmy szukać różnych zawodników, którzy zagrali poniżej swoich oczekiwań. Natomiast tak się zdarza. Druga połowa zdecydowanie lepsza i Robert gdzieś w niektórych sytuacjach rzeczywiście być może mógł się zachować lepiej, ale jak masz słabszy dzień, to po prostu nie zawsze wychodzi.
Odniósł się również do formy Nicoli Zalewskiego. - Miał fajne momenty, ale to nie jest ten Ncoola, którego znamy - stwierdził. Zdaniem selekcjonera wpływ na występ zawodnika ma mniejsza liczba minut spędzanych na boisku w klubie. Najpoważniejszą wiadomością po meczu jest uraz Jakuba Kamińskiego, który musiał zejść z boiska w pierwszej połowie. - Ma problemy z przywodzicielem. Podejrzewam, że nie będzie to długa kontuzja, natomiast w okolicznościach, w jakich rozgrywamy te spotkania, tydzień czy dziesięć dni wyklucza go z pozostałych meczów - przekazał Urban.

