Powodem był kolejny rosyjski atak na zachodnią Ukrainę. Według ustaleń Wirtualnej Polski obiekt spadł po stronie ukraińskiej, około 4 kilometrów od granicy, w rejonie przejścia granicznego Dorohusk - Jagodzin. Nie jest jasne, czy został zestrzelony, czy spadł w wyniku uszkodzenia. Nieoficjalnie w wojsku mówi się o dronie odrzutowym, ale rozważana jest też wersja, że chodzi o inny obiekt - na przykład pocisk.
Jak ustaliła Wirtualna Polska, oprócz myśliwców poderwano także śmigłowce Mi-24 i Mi-8/17, stacjonujące na lotnisku w Chełmie.
DLA CIEBIEZniknęła z polityki lata temu. Tak wygląda obecnieHuki, które słyszeli mieszkańcy regionu, mogą niepokoić - ale nie oznaczają, że coś przekroczyło polską granicę. Potwierdzają to zarówno Dowództwo Operacyjne RSZ, jak i Straż Graniczna: nie doszło do naruszenia granicy ani przestrzeni powietrznej RP.
Źródłem hałasu były polskie myśliwce przekraczające barierę dźwięku - maszyny operowały nad regionem prewencyjnie, na wypadek gdyby obiekt zmienił kurs.
- Nasze systemy nie zaobserwowały naruszenia granicy - przekazał WP rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, podpułkownik Jacek Goryszewski.
Straż Graniczna o wstrzymaniu ruchu
Z powodu ataku czasowo wstrzymano ruch na wszystkich przejściach granicznych między Polską a Ukrainą w województwie lubelskim. Przerwa trwała około godziny - poinformował Wirtualną Polskę rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej mjr Dariusz Sienicki.
Ruch wstrzymała też Polska Agencja Żeglugi Powietrznej - na czas alarmu zamknięto lotniska w Lublinie i Rzeszowie.
Łukasz Maziewski Dziennikarz Wiadomości WP Dziennikarz Wiadomości WPŁukasz Maziewski Dziennikarz Wiadomości WPZainteresowany problematyką bezpieczeństwa: wewnętrznego i międzynarodowego. Najczęściej pisze o mundurowych z wojska i policji oraz służbach specjalnych. Zajmował się problematyką przez siedem lat w "Fakcie" i "Super Expressie", a od 2021 r. w Wirtualnej Polsce. Współautor kilku książek. Zakochany w Juventusie ale to miłość bez przyszłości.