Najważniejsze informacje:
- W dniach od 7 do 12 sierpnia hakerzy włamali się do systemów Berlina, kradnąc blisko sześć terabajtów danych.
- Za atakiem stoi grupa Rhysida. Przestępcy domagają się 30 bitcoinów okupu, grożąc aukcją skradzionych informacji.
- Burmistrz Berlina Kai Wegner odmówił zapłaty. Sprawę w trybie pilnym badają policja, prokuratura i federalne służby bezpieczeństwa.
Stolica Niemiec zmaga się ze skutkami poważnego cyberataku. Jak przekazała stacja BBC, hakerom udało się włamać do miejskich systemów i wykraść z nich wrażliwe dane. Żądanie okupu dotarło do władz Berlina w czwartek wieczorem (27 sierpnia 2026 r.).
Burmistrz miasta Kai Wegner natychmiast zapowiedział, że niemiecka stolica nie ulegnie naciskom przestępców i nie zapłaci żądanej kwoty.
- Berlin nie da się szantażować - powiedział w piątek Kai Wegner.
Gigantyczny wyciek danych. Gawkowski zwrócił się do PolakówWłodarz miasta poinformował, że policja, prokuratura i federalne służby bezpieczeństwa pracują nad tą sprawą w trybie pilnym. - Trwają też dochodzenia dotyczące zawartości i zakresu danych, do których uzyskano nieuprawniony dostęp - dodał burmistrz.
Niemiecki tygodnik Der Spiegel podał, że sprawcy domagają się okupu w wysokości 30 bitcoinów, co stanowi równowartość około 2 milionów euro.