Reprezentacja Polski rozgrywa bardzo zacięte starcie ze Słowenią w półfinale mistrzostw Europy. Pod koniec drugiego seta, kiedy obie ekipy były bliskie zwycięstwa w partii, wściekły Nikola Grbić ruszył do pani arbiter, która kolejny raz w meczu popełniła błąd. Uratował ją challenge. Po pierwszym wygranym secie (25:23) reprezentacja Polski przystąpiła do drugiej partii meczu przeciwko Słoweńcom. Zwycięzca awansuje do finału, w którym zmierzy się z Francją lub Finlandią. W mistrzostwach Europy nie ma już Włochów. Gospodarze sensacyjnie polegli z Finami. Druga odsłona spotkania z udziałem "Biało-Czerwonych" była równie zacięta. W pewnym momencie na tablicy świetlnej widniał wynik 22:21 z perspektywy siatkarzy Nikoli Grbicia. Grbić ruszył do sędzi.
Miał jasny powód Po serwisie Tomasza Fornala piłka ledwie przeszła przez taśmę. Słoweńcy zaatakowali, jednak nadziali się na potrójny blok Polaków. Po ataku Klemena Cebulja piłka ewidentnie odbiła się od kolana 34-latka, a dopiero potem wylądowała na aucie. Problem w tym, że nie widziała tego pani sędzia z Włoch nie zdołała tego dostrzec. Początkowo przyznała punkt rywalom, jednak wtedy do akcji wkroczył sam Grbić. Selekcjoner naszej kadry z wyraźną irytacją wypisaną na twarzy ruszył pod siatkę i tłumaczył, że sędzia popełnia błąd. Ostatecznie doszło do challengu, który potwierdził, że punkt należał się reprezentacji Polski. I tak też się stało. To sprawiło, że w drugim secie nasi zawodnicy również wygrali 25:23.
Obecnie są o krok od zwycięstwa w całym meczu.

