Chicago Fire w nocy polskiego czasu odpadło z Leagues Cup na etapie ćwierćfinału. Przegrało z meksykańskim Monterrey 1:2. Robert Lewandowski nie został najlepiej oceniony przez kibiców klubu z "Wietrznego Miasta". Znaleźli się i jego obrońcy, ale większość komentarzy zwraca uwagę na niedostatki w dyspozycji Polaka. To na pewno nie był wieczór Roberta Lewandowskiego - w starciu z Monterrey (1:2) zanotował 33 kontakty z piłką, ale żadnego z nich w polu karnym rywali, a wiele na lewym skrzydle. Nie oddał żadnego uderzenia, podawał z 65-procentową skutecznością.
Kibice oczekują znacznie więcej, co widać po ich wpisach na platformie X. - Lewandowski z zerową liczbą strzałów i praktycznie żadnym pozytywnym zaangażowaniem w tercji ataku w meczu, który był ważny dla klubu. Mów, co chcesz o jego karierze, ale za to, co mu płacimy i tracąc przy tym Cuypersa… to zdecydowanie za mało - napisał Chicago Fire Soccer Talk, nawiązując do sprzedaży Belga, którego w kadrze zastąpił "RL9". Użytkownik podkreślił, że jeden z goli meksykańskiego zespołu zaczął się od złej decyzji w ataku Lewandowskiego. "Ogólnie bardzo słaba gra z jego strony. Nie wydawał się stanowić zagrożenia w ataku i spędził więcej czasu na próbach budowania gry od tyłu (bez powodzenia)" - podkreślił inny. Znaleźli się też jednak obrońcy Lewandowskiego.
"Lewandowski zawiódł. Rozczarowujący występ polskiej supergwiazdy. Tak, cofał się, żeby odbierać piłkę, ale dostaje pieniądze za strzelanie bramek i wchodzenie w pole karne, żeby wpływać na mecze. Tego nie było, i jego też nie było przez całe spotkanie" - zaznacza jeden z profili aktywny w temacie amerykańskiej piłki. "Komentatorzy dosłownie zgodzili się, że 'Lewy' był słaby i marnował podania na lewo i prawo. Śmieszne, że ta jedna akcja, w której Fire faktycznie strzelili gola, nie miała jego żadnego udziału" - czytamy. "Słabiutki mecz, taka prawda" - tak występ "RL9" skwitowała doskonale znająca realia "soccera" Katarzyna Przepiórka.

