Luty 2022 roku - to wtedy eskalował konflikt między Rosją a Ukrainą. Władimir Putin zaatakował sąsiedni kraj, co spotkało się z oburzeniem świata. Wiele organizacji sportowych wykluczyło Rosjan, ich reprezentacje i kluby z międzynarodowej rywalizacji. Tak postąpiła też Międzynarodowa Federacja Koszykówki (FIBA). Trwała w tym postanowieniu przez ponad cztery lata, ale w końcu uległa, przynajmniej częściowo. FIBA zastosowała się do decyzji MKOl. Wiadomo, co z Rosjanami i Białorusinami We wtorek, 1 września, doszło do posiedzenia Komitetu Wykonawczego FIBA. W jego trakcie omówiono kilka kwestii, w tym sytuację Rosjan i Białorusinów. Organizacja wydała stosowne oświadczenie.
Jeśli chodzi o występy drużyn, tutaj decyzja nie została jeszcze podjęta. "Konkretne decyzje, a także odpowiedni program antydopingowy, zostaną podjęte na posiedzeniu Zarządu Centralnego FIBA w grudniu 2026 roku" - czytamy w oświadczeniu. Jak można wywnioskować ze słów działaczy, celem jest przywrócenie reprezentacji Rosji i Białorusi na igrzyska olimpijskie 2028. Nie wszyscy są zadowoleni z decyzji FIBA Choć FIBA poszła w pewnym sensie na rękę Rosji i Białorusi, to w zainteresowanych państwach wielkiej radości nie ma. Wyraźnie oczekiwały, że natychmiast do gry zostaną dopuszczone też zespoły.
Świadczy o tym m.in. wypowiedź prezesa Uniks Kazań, Jewgienija Bogaczewa. - Jeśli nie wracamy jako drużyna, a indywidualnie, to po prostu nie jest to odpowiednie. To wszystko bzdura, zamieszanie. To nie jest odpowiednie dla nikogo - mówił wyraźnie zirytowany, cytowany przez championat.com.


