Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że rosyjski dron odrzutowy rozbił się w poniedziałek ok. 2 km od przejścia granicznego w Dorohusk-Jagodzin. W związku z rosyjskimi atakami na zachodnią Ukrainę przejście zostało ewakuowane. - Usłyszałem wybuch - przekazał Interii wójt gminy Dorohusk Wojciech Sawa. Jak dodał, wraca właśnie do Dorohuska z zebrania. Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że rosyjski dron odrzutowy spadł ok. 2 km od przejścia granicznego w Dorohusku. "Kolejny atak Rosji na zachodniej Ukrainie. Dron odrzutowy uderzył po stronie ukraińskiej ok. 2 km od przejścia granicznego z Polską w Dorohusku. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Nasze systemy obrony powietrznej i samoloty były gotowe do działania.
Po odwołaniu alertu samoloty powróciły do baz, systemy obrony do trybu obserwacji i czuwania" - przekazał szef MON. Wcześniej wójt gminy Dorohusk Wojciech Sawa przekazał dziennikarzowi Interii Łukaszowi Dubaniewiczowi, że w usłyszał wybuch w trakcie alarmu ogłoszonego przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Wójt wracał właśnie z zebrania w Dorohusku. Dziennikarz Interii Łukasz Dubaniewicz przekazał, że w województwie lubelskim zawyły syreny alarmowe, a przejścia graniczne w Dorohusku i Zosinie zostały ewakuowane. Informację o ewakuacji potwierdził rzecznik nadbużańskiej straży granicznej mjr Dariusz Sienicki.
Dron odrzutowy eksplodował w pobliżu przejścia granicznego z Polską O incydencie na antenie Polsat News poinformował rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych pułkownik Jacek Goryszewski. - Możemy potwierdzić, że byliśmy świadkami kolejnego ataku Federacji Rosyjskiej między innymi na zachód Ukrainy z wykorzystaniem środków napadu powietrznego. Po raz kolejny (były to - red.) bezzałogowe statki powietrzne m.in. z silnikami odrzutowymi, czyli bardzo szybkie, o zwiększonej prędkości. Stąd też podniesienie gotowości naszych sił i środków zarówno naziemnych, jak i podniesienie lotnictwa wojskowego - powiedział pułkownik Goryszewski - Oczywiście zbierzemy dokładne informacje na temat tego kolejnego incydentu.
Będziemy w kontakcie ze stroną ukraińską, żeby ocenić, na ile zagrożenie było realne. Byliśmy w gotowości do ewentualnej reakcji, natomiast jest to bardzo blisko granicy, stąd też trudność tych sytuacji, bo musimy być bardzo czujni, szczególnie jak ostatnio obserwujemy, nawet w dzień - stwierdził rzecznik. Dorohusk. Ewaukowano przejście graniczne, wójt słyszał eksplozję Rządowe Centrum Bezpieczeństwa krótko po godz. 17.00 rozesłało wśród mieszkańców województwa lubelskiego ostrzeżenie przed możliwym atakiem z powietrza. "UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów" - brzmiał komunikat. Stan alarmowy został odwołany o 17.23.
Ostrzeżenia wydano ze względu na rosyjski atak na zachodnią Ukrainę. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zdecydowało o poderwaniu myśliwców, a praca portów lotniczych w Rzeszowie i Lublinie została wstrzymana. Przed godz. 17.40 Państwowa Agencja Żeglugli Powietrznej poinformowała o wznowieniu pracy lotnisk. Współpraca: Łukasz Dubaniewicz

