Emocje w studiu pojawiły się przy okazji tematu zagrożenia ze strony Rosji, o czym mówił ostatnio w Sejmie Donald Tusk. Mirosława Stachowiak-Różecka z Rozwoju Plus zarzuciła premierowi straszenie obywateli. — A na koniec się dowiedzieliśmy, że nie było raportu, na który Donald Tusk się powoływał [...] — wskazała, podkreślając dalej, że zagrożenia nie należy wykorzystywać do "własnych krótkowzrocznych celów politycznych". Posłanka nawiązała do zamieszania wokół "raportu od szefa CIA", o którym mówił premier. — Istotne jest czy to był raport, co tam było konkretnie napisane. Tego się nie da ustalić — mówiła Stachowiak-Różecka. Poseł Konfederacji krytykuje działania rządu.
"To jest »tyłochron«" — To straszenie przez premiera to jest taki "tyłochron" dla rządzących. Oni wiedzą, że są nieprzygotowani na obronę, więc będą potem mówić, że "no przecież mówiliśmy" — skomentował natomiast działania rządu poseł Konfederacji Witold Tumanowicz. Podkreślił, że "ma pretensję", że rząd nie przygotowuje się do sytuacji potencjalnego niebezpieczeństwa. Prowadzący rozmowę Andrzej Stankiewicz przywołał słowa Tuska o działaniach rządu w tym obszarze m.in. wzmacnianiu granicy czy budowaniu schronów. — To jest jedynie gadanie — stwierdził Tumanowicz. — To jest robota, to jest konkret — wtrącił się w jego wypowiedź Robert Kropiwnicki z KO. Premier Tusk ostrzega przed najtrudniejszymi miesiącami wojny.
Co może zrobić Rosja? [WYJAŚNIAMY] ZOBACZ! — To nie jest konkret, bo gdyby pan zapytał na ulicy osobę o to, gdzie ma się udać po alercie RCB to nie ma pojęcia — odpowiedział mu polityk Konfederacji. Poseł KO wskazał z kolei, że na ten temat jest "szereg informacji". — Szereg informacji, który ostatecznie dezinformuje, bo tak naprawdę tych schronów nie ma [...] Czy była jakaś mobilizacja, czy my się do tego przygotowujemy na poważnie? — pytał Tumanowicz. Konfederacja wpisuje się w "durną narrację Kremla"? Awantura w studiu Reakcję posła Konfederacji wywołała także wypowiedź posła Lewicy Andrzeja Szejny.
Polityk podkreślił, że sytuacja jest poważna. — Straszne jest, że opozycja, prezydent, Konfederacja starają się tę sytuację lekceważyć i takie są fakty — mówił. W tym momencie wtrącił się Tumanowicz. — Wręcz przeciwnie, nie lekceważymy — stwierdził. Szejna kontynuował wypowiedź, ale polityk Konfederacji nie odpuścił. — Pan nie rozumie — mówił. — Ja bardzo dobrze rozumiem, co pan mówi. Państwa hipokryzja mogłaby góry przenosić — odpowiedział przedstawiciel Lewicy. — Uważam, że Donald Tusk lekceważy [...] Hipokryzja polega na tym, że można ostrzegać i nic nie robić — kontynuował Tumanowicz. — Pan minister Błaszczak kwestionuje art.
5 NATO, obraża oficerów wojska polskiego, Konfederacja głosuje przeciwko SAFE, a potem rozdziela szaty, że podobno jesteśmy nieprzygotowani do agresji rosyjskiej. Opamiętajcie się, bo sytuacja naprawdę poważna — mówił dalej Szejna. Dodał, że elementem działania Rosji jest wpływ na scenę polityczną państw UE. — Słyszeliśmy to przed chwilą. Konfederacja i pan Tumanowicz wpisują się w narrację Kremla, mówiąc: "jesteśmy nieprzygotowani" — mówił poseł Lewicy. — Zawsze, jak będziemy krytykować rząd, to będziecie uważali, że to narracja Kremla — wtrącił się Tumanowicz. — Pan Tumanowicz, pan Mentzen i pan Bosak mówią jednym tchem: "jesteśmy nieprzygotowani", a za chwilę mówią, że żadne ryzyko nam nie grozi.
To jest sprzeczne — wskazał Szejna, na co polityk Konfederacji ocenił, że przedstawia on "bardzo wygodne dla rządzących stanowisko". Później do słów Tumanowicza nawiązał także Kropiwnicki. — Pan Tumanowicz jedzie ruską narracją. To nieprawdopodobne jak pan może wpisywać się w tak durną narrację i ja nie wiem, czy jest pan pożytecznym idiotom, czy po prostu zdrajcą — stwierdził.