Jeden z pilotów "wielokrotnie zwracał uwagę na nadmierną prędkość samolotu", a w kokpicie "rozbrzmiewały automatyczne ostrzeżenia". Śledczy opublikowali szczegóły z rozmowy pilotów na krótko przed katastrofą samolotu Amazon Prime Air w Miami. - Najważniejsze pytanie brzmi: dlaczego kontynuowali podejście? - pytali eksperci, cytowani przez Reutera. Amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) ujawniła w środę szczegóły zarejestrowanych w kokpicie rozmów pilotów, które miały miejsce chwilę przed niedzielną katastrofą samolotu Amazonu w Miami (USA). "Jeden z pilotów polecił ustawić klapy na 20 stopni, a drugi zwrócił uwagę, że samolot leci zbyt szybko.
Przez resztę nagrania drugi pilot wielokrotnie zwracał uwagę na nadmierną prędkość samolotu. Pilot nadal komentował prędkość samolotu, podczas gdy w kokpicie rozbrzmiewały automatyczne ostrzeżenia" - napisano na stronie prowadzącej śledztwo NTSB. Do tej pory nie ustalono, który z pilotów lotu z San Juan w Portoryko był kapitanem, a który pierwszym oficerem. Miami. Katastrofa samolotu Amazonu. Ujawniono rozmowę pilotów Jak podaje agencja Reutera, Boeing 767-33A należący do Amazon Prime Air, podczas lądowania w niedzielę, zjechał z pasa na odległość 396 m na lotnisku w Miami. Następnie uderzył w dwa pojazdy na ziemi, w wyniku czego zapaliły się jego silniki.
W wyniku zdarzenia zginęło co najmniej pięć osób, a kolejnych pięć zostało rannych, w tym trzy ciężko. Według informacji z Flightradar24, maszyna wykonywała manewr z prędkością 207 km/h. "Nie było żadnych wskazań, żeby zostały uruchomione hamulce aerodynamiczne lub odwracacze ciągu" - podało w czwartek NTSB. Przed katastrofą samolot w pewnym momencie opadł nagle o około 120 metrów w zaledwie cztery sekundy. Następnie rozległo się pięć ostrzeżeń o "zbyt niskiej wysokości". Katastrofa samolotu w Miami. Ekspert zadali kluczowe pytanie - Najważniejsze pytanie brzmi: dlaczego kontynuowali podejście?
Otrzymali kilka sygnałów wskazujących, że ich podejście nie jest stabilne, ale zamiast wykonać odejście na drugi krąg, kontynuowali lądowanie - powiedział Anthony Brickhouse, konsultant ds. bezpieczeństwa lotniczego, cytowany przez Reutera. Eksperci ds. bezpieczeństwa twierdzą, że za większość wypadków lotniczych odpowiedzialne jest wiele czynników, które wymagają dokładnego zbadania. - Z tego, co do tej pory widziałem, zdecydowanie doszło do załamania systemu zarządzania załogą - skomentował Brickhouse.
55-letni kapitan samolotu uzyskał uprawnienia na typ samolotu 767 w maju i ma na koncie 7 145 godzin lotu, natomiast 37-letni pierwszy oficer uzyskał uprawnienia na typ samolotu 767 w kwietniu zeszłego roku i ma na koncie 2 655 godzin lotu - poinformowała we wtorek NTSB. Większość środy śledczy spędzili na przesłuchiwaniu obu pilotów, jednak nastąpiło to jeszcze przed opublikowaniem szczegółów z rejestratora rozmów w kokpicie. Choć bezpośrednio po katastrofie lotnisko wstrzymało wszystkie loty, jeszcze tego samego dnia ponownie otwarto dwa z czterech pasów startowych. Linie lotnicze 21 Air nie odpowiedziały od razu na prośbę o komentarz w sprawie informacji opublikowanych przez NTSB. Źródło: Reuters

