Piątkowe spotkanie od samego początku nie układało się po myśli Polonii. Już po dwóch pierwszych wyścigach goście roztrwonili 6-punktową przewagę z pierwszego meczu i znaleźli się w trudnej sytuacji. W kolejnych seriach przewaga Stali rosła, a przyjezdnych w grze utrzymywał Matias Nielsen. Co prawda Duńczyk rozpoczął zawody od "śliwki", ale w trzech kolejnych startach był niełapalny, zapisując kolejne zwycięstwa na swoje konto. Przed wyścigiem trzynastym Polonia przegrywała już 30:41, ale Nielsen wspólnie z Andreasem Lyagerem jechali po podwójne zwycięstwo.
Na trzecim kółku Matias zaliczył jednak upadek na wyjściu z drugiego łuku, który praktycznie odebrał gościom szansę na zwycięstwo w dwumeczu. — Jestem bardzo rozczarowany tym upadkiem, bo mogliśmy odwrócić losy meczu. Nic nie mogę jednak na to poradzić. Czasami człowiekowi po prostu za bardzo zależy i za mocno naciska. Takie jest ryzyko tego sportu — powiedział nam Matias Nielsen po zakończeniu meczu. Przeczytaj również: Stal Gorzów zbroi się na baraże o PGE Ekstraligę! Będzie kolejny transfer? Wcześniej kilku zawodników miało niemałe problemy w dokładnie tym samym miejscu. W koleiny wpadali Wiktor Jasiński czy Benjamin Basso, ale również reprezentanci miejscowej Stali, jak chociażby Oskar Fajfer czy Francis Gusts. — Tor był dziś dość wymagający.
Bardzo lubię tor w Ostrowie, więc dla mnie chyba lepszą opcją byłby właśnie Ostrów. Obie drużyny mają jednak bardzo dobrych zawodników — podsumował Matias Nielsen.