Wydaje mi się, że dla opinii publicznej w Polsce jest oczywiste, że nikt nie musi płacić za spotkanie z prezydentem - stwierdził Karol Nawrocki w rozmowie z dziennikarzami podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych. To pierwszy komentarz polityka w odniesieniu do ostatnich doniesień mediów o rzekomych płatnych spotkaniach, na które miała zapraszać Kancelaria Prezydenta. Dziennikarze Radia Zet i "Newsweeka" ustalili, że prywatna fundacja Centrum Strategii Rozwojowych miała organizować spotkania, na które zaprasza Kancelaria Prezydenta. Według nich - jeżeli wpłaciło się odpowiednio pokaźną kwotę pieniędzy - można było mieć nadzieję na spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim.
Pakiet Premium wyceniony na 100 tys. dolarów miał oferować rozmowę "jeden na jeden z prezydentem Polski". Pakiet Gold jest natomiast o połowę tańszy i zakłada spotkanie z Nawrockim w bardzo małym gronie. Pakiet Silver za 25 tys. dolarów obejmuje spotkanie z prezydentem Polski wśród przedstawicieli ośmiu firm. "Nikt nie musi płacić za spotkanie". Nawrocki reaguje na doniesienia mediów Do doniesień mediów w poniedziałek w rozmowie z dziennikarzami odniósł się Nawrocki. - Wydaje mi się, że dla opinii publicznej w Polsce jest oczywiste, że nikt nie musi płacić za spotkanie z prezydentem.
Ja sam decyduję o swoim kalendarzu i sam decyduję o tym, z kim się spotykam i kiedy się spotykam - zapewnił. - Zawsze celem mojego spotkania jest interes Polek, Polaków i Polski, to jest rzecz oczywista. Ja odpowiadam za swój kalendarz, z całą pewnością nie żadna fundacja, stowarzyszenie, a nawet nie moi ministrowie - dodał prezydent. - Państwo doskonale wiecie, że jednym kryterium, w którym można umówić ze mną spotkanie, jest dobro Polski, albo konkretnej grupy społecznej (...), albo konkretnego obywatela Rzeczpospolitej Polskiej - odpowiedział na pytanie dziennikarza Polsat News, Grzegorza Urbanka. "Nagonki ciąg dalszy". Rzecznik prezydenta odpiera zarzuty mediów Wcześniej medialne doniesienia zdementował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
"Nagonki na Prezydenta RP Karola Nawrockiego ciąg dalszy. Insynuacje, półsłówka, manipulacje. Proza politycznej rzeczywistości" - napisał na platformie X. "Nikt nie płacił za wstęp i udział w Polish - American Economic Summit w Nowym Jorku. Nie było deklaracji ze strony Kancelarii Prezydenta warunkujących udział w Forum lub spotkanie z Prezydentem od wpłacenia środków finansowych" - dodał. Leśkiewicz napisał, że wydarzenie organizuje Centrum Strategii Rozwojowych. "Jest ono takim samym wydarzeniem jak konferencje w Karpaczu czy Krynicy. Tu też pojawiają się sponsorzy i partnerzy, podobnie jest w przypadku Polish - American Economic Summit. Lista partnerów jest publicznie znana" - podkreślił.
Rzecznik prezydenta wskazał też, że w planach przewidziano przemówienie prezydenta na otwarciu wydarzenia, które jest objęte Patronatem Honorowym Prezydenta RP. Zadeklarował on dodatkowo, że Polish - American Economic Summit będzie uczestniczyło "kilkadziesiąt firm" z różnych branż. "To firmy amerykańskie obecne w Polsce. Poza tymi firmami będzie około 100 uczestników: przedstawicieli Rady Biznesu i prezydenckiego pokładu biznesu" - napisał Leśkiewicz.
Dziennikarze Radia Zet i "Newsweeka" twierdzą, iż dysponują "skierowanymi do dużych korporacji z adresu Karola Rabendy, ministra w Kancelarii Prezydenta, który zaprasza na Polish-American Economic Summit przedstawicieli firmy, ale w razie dalszych pytań poleca im kontakt z Fundacją Centrum Strategicznego Rozwoju". Wkrótce więcej informacji...

