W czwartkowy wieczór Lech, Jagiellonia, Raków i Górnik zagrają w rewanżowych meczach ostatniej rundy eliminacji rozgrywek UEFA. Z powodu obowiązków w europejskich pucharach każdy z tych zespołów rozegrał dopiero po trzy mecze w Ekstraklasie i ma po dwa zaległe, ale więcej przełożeń meczów już nie będzie, przynajmniej w najbliższym czasie. W 6. kolejce najciekawsze wydarzenia odbędą się w niedzielę. Najpierw — o 14.45 — Raków podejmie Jagiellonię. Piłkarze z Częstochowy nie zdobyli jeszcze żadnego punktu w Ekstraklasie, a o poprawę humorów w weekend wcale nie będzie łatwo.
W niedzielny wieczór w Łodzi, w prestiżowym spotkaniu dwóch mocnych finansowo i bardzo silnych kadrowo klubów, Widzew podejmie Lecha. Trenerowi gospodarzy, Aleksandarowi Vukoviciowi, "Kolejorz" kojarzy się dobrze — w spotkaniu z tym rywalem zadebiutował w roli szkoleniowca Widzewa, wygrywając 7 marca u siebie 2:1. O powtórzenie tego sukcesu będzie trudno. Łodzianie wystąpią m.in. bez pauzującego za czerwoną kartkę podstawowego obrońcy reprezentacji Polski, Przemysława Wiśniewskiego. Drużyna Vukovicia ma 6 pkt — ten dorobek mógł być większy, ale w poprzedniej kolejce sędzia nie podyktował rzutu karnego łodzianom po faulu na Emilu Kornvigu w ostatniej minucie wyjazdowego meczu ze Śląskiem Wrocławiem (3:3).
Dzień później Kolegium Sędziów PZPN wydało oświadczenie, w którym przyznało, że sędzia powinien podyktować rzut karny dla Widzewa. — Nawet jeżeli ktoś przyzna się do błędu, to będzie już dla nas marne pocieszenie — mówi tuż po meczu we Wrocławiu trener Vuković. Najbliższa kolejka zakończy się w niedzielę — z uwagi na spotkania 1. rundy Pucharu Polski, które odbędą się w dniach 1-3 września. Czołowa piątka Ekstraklasy poprzedniego sezonu miała wolny los, więc ten termin zostanie wykorzystany do odrobienia części ligowych zaległości. Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa