Podczas spotkania klubu Polski 2050 nie zapadła żadna decyzja w sprawie kandydatur na szefa klubu - przekazał PAP poseł Polski 2050 Michał Gramatyka. Wcześniej agencja informowała, powołując się na swoje źródła, że parlamentarzyści odrzucili kandydaturę Szymona Hołowni na tę funkcję. Do głosowania jednak nie doszło. - Klub trwa. Ja żadnej rezygnacji nie składałem - powiedział we wtorek wieczorem Szymon Hołownia , pytany przez dziennikarzy o to, czy zrezygnował z ubiegania się o stanowisko przewodniczącego Polski 2050 . Taką informację przekazała Polska Agencja Prasowa, donosząc, że parlamentarzyści po raz kolejny odrzucili we wtorek kandydaturę byłego lidera ugrupowania. - Nie było też z czego rezygnować. Obrady klubu trwają.
Mamy bardzo dużo do przegadania, więc będziemy jeszcze kontynuować nasze spotkanie w trakcie tego posiedzenia Sejmu - dodał Hołownia. Głos w sprawie obrad zabrał następnie poseł Michał Gramatyka, prostując w rozmowie z PAP, że podczas wtorkowego posiedzenia klubu nie zapadły żadne decyzje i nie odbyło się żadne głosowanie. Przewodniczący Paweł Śliz poinformował agencję późnym wieczorem, że "informacje pojawiające się w mediach dotyczące głosowania nad Szymonem Hołownią są nieprawdziwe". Gramatyka poinformował, że ze względu na późną porę przerwano wtorkowe obrady klubu. Wejście Szymona Hołowni do rządu?
Media o porażce byłego lidera Polski 2050 Od wielu miesięcy media wielokrotnie informowały o tym, że były lider Polski 2050 jest gotów wejść do rządu, co miałoby wzmocnić jego pozycję względem obecnej liderki ugrupowania, minister funduszy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz , która ma być skonfliktowana z premierem Donaldem Tuskiem i resztą koalicjantów. Z medialnych doniesień wynikało też, że Hołownia mógłby zastąpić Pełczyńską-Nałęcz w resorcie lub przejąć ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego od Marty Cienkowskiej . "Za dużo hamletyzowania". Rząd niechętny na powrót Hołowni?

