Jak stwierdza w jednym z artykułów "Newsweek", z rosyjską polityką nieodłącznie wiąże się słowo "giebnia" - slangowe określenie na służby specjalne i resorty siłowe. To właśnie z tego środowiska wyłoni się prawdopodobnie następca Władimira Putina, który sprawuje władzę nieprzerwanie od 26 lat (w latach 2008-2012 rządząc z tylnego siedzenia za kadencji Dmitrija Miedwiediewa).
Choć w niezależnych mediach cyklicznie powraca "giełda nazwisk", a analitycy śledzą rywalizację ścierających się "kremlowskich wież" - siłowników, technokratów czy klanu przemysłu wojenno-przemysłowego - rozważania o sukcesji pozostają wciąż wróżeniem z fusów. Sam Putin zapowiadał co prawda wyłonienie sukcesora spośród najbliższych współpracowników, lecz w autorytarnym państwie społeczeństwo nie ma na ten wybór żadnego realnego wpływu.
DLA CIEBIEKobieta nagrana pod sklepem. Wstyd, co uchwyciła kameraKto zostanie następcą Putina?
"Newsweek" wśród potencjalnych następców Putina wymienia m.in. oligarchę Igora Sieczina, byłego prezydenckiego ochroniarza Aleksieja Diumina, Nikołaja Patruszewa, Wiktora Zołotowa czy Siergieja Naryszkina. Na liście nazwisk pojawia się też premier Michaił Miszustin.
Brytyjskie fabryki celem Rosji? Putin: "To tajemnica wojskowa"Sam Putin został namaszczony na prezydenta w noc sylwestrową 1999 r. przez schorowanego Borysa Jelcyna w zamian za gwarancje bezpieczeństwa i nietykalności majątkowej. Przez lata dyktator skutecznie modyfikował konstytucję - wydłużył kadencję do sześciu lat i zresetował licznik kadencji, zapewniając sobie prawo do władzy w 2024 r. oraz możliwość reelekcji w 2030 r.
W publikacji tygodnika przytoczona zostaje teza historyka Roberta Service'a, iż współczesna Rosja coraz silniej przypomina epokę schyłkowego ZSRR za czasów Leonida Breżniewa. Naukowiec wskazuje na uderzające analogie w polityce kadrowej obu przywódców - Putin obsadza kluczowe stanowiska wypróbowanymi lojalistami, tzw. "piterskimi", czyli kolegami z leningradzkiego KGB i merostwa Anatolija Sobczaka.
Podobnie jak Breżniew w Afganistanie, także Putin uwikłał kraj w bezsensowną i krwawą wojnę w Ukrainie. Konflikt ten zdemolował gospodarkę, a zachodnie sankcje odcięły kremlowskie elity od kapitału, luksusowych nieruchomości, jachtów i samolotów, rodząc rosnącą frustrację na szczytach władzy.
Rosja w uścisku wiecznego dyktatora
Złudzeń co do przyszłości nie ma również zmęczone marazmem społeczeństwo. Chociaż sondaże wskazują na spadek poparcia dla prezydenta do 66 proc. oraz powszechny brak wiary w poprawę sytuacji, obywatele nie wyjdą na ulice w strachu przed więzieniem.
Niemcy zamykają "Rosyjski Dom" w Berlinie. Jest reakcja RosjiOpozycja została brutalnie zgładzona lub wygnana - Borysa Niemcowa zastrzelono przy murach Kremla, Aleksieja Nawalnego otruto w łagrze, a inni działacze (jak przebywający do niedawna w kolonii karnej Ilja Jaszyn) trafili na emigrację.
Pozbawieni liderów Rosjanie chcą dziś po prostu przetrwać. Niezwykle trafna pozostaje więc diagnoza dziennikarki Julii Łatyniny: "Po Putinie nastąpi Putin". Nowy przywódca wyjdzie z tego samego bunkra i powtórzy ten sam autorytarny schemat.
oprac. Adrianna Rymaszewska Dziennikarka Wirtualnej Polski Dziennikarka Wirtualnej PolskiAdrianna Rymaszewska Dziennikarka Wirtualnej PolskiAbsolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała na stanowisku redaktora w serwisach Kontakt24, Goniec, Interia oraz redaktora i wydawcy w Polsat News. Wolny czas najchętniej spędza spacerując, czytając i oglądając zagraniczne seriale.
NNewsweek