Kubera żegna się z cyklem Grand Prix. W klasyfikacji końcowej zajął dopiero 14. miejsce. Z powodu kontuzji nie wziął jednak udziału w trzech turniejach. W sobotę w Toruniu jednak zaskoczył. Po południu dość sensacyjnie wygrał wyścig sprinterski i zgarnął cztery punkty do klasyfikacji generalnej. Kubera: Powinienem zareagować W zawodach już tak dobrze mu nie poszło. Po trzech seriach startów miał co prawda pięć punktów, ale w dwóch ostatnich nie zdobył nic i zakończył zmagania na 12. pozycji. — Cały sezon w Grand Prix miałem słaby — mówił Kubera po turnieju. — To był rok turbo problemów. W pewnym momencie odpuściłem nawet Grand Prix i skupiłem się na czymś innym. Szkoda mi Grand Prix Polski w Toruniu, bo miałem świetną "czasówkę".
Biegi nie były złe, ale zabrakło konkretnej decyzji, podjęcia ryzyka, aby pójść w dobrą stronę z ustawieniami. Nie chciałem psuć tego co mam, a tor się zmieniał. Wprowadzałem drobne korekty, nie chciałem jakichś radykalnych i to był błąd. Powinienem inaczej reagować — dodał. Czytaj również: Koniec serii Bartosza Zmarzlika. Robert Lambert mistrzem świata Chciał pomóc Zmarzlikowi. Przyszedł dyrektor Grand Prix Po południu Kubera wygrał kwalifikacje czasowe i wyścig sprinterski przed Bartoszem Zmarzlikiem.
Od razu pojawiły się głosy, że powinien przepuścić Zmarzlika, aby ten zdobył nie trzy, a cztery punkty do klasyfikacji generalnej Grand Prix (ostatecznie złoto z Lambertem przegrał dwoma "oczkami" — ten punkt i tak nic by mu nie dał). — To nie jest takie proste — mówił Kubera. — Co miałem zrobić? Zamknąć manetkę gazu? Dyrektor Grand Prix Phil Morris przyszedł do mnie i dał do zrozumienia, żebym nic nie kombinował, bo zostanę zdyskwalifikowany. A raz już jeden z Polaków właśnie został zdyskwalifikowany. Bardzo chciałem, aby Bartek został mistrzem świata. Kibicowałem mu z całego serca, ale wygrał Lambert — dodał Kubera. Kubera żegna się z Grand Prix.
Kiedy wróci do elity? — Na razie chcę się skupić na tym, aby uporządkować sprawy sprzętowe, złapać stabilność. Jak będę czuł się gotowy, to będę walczył o powrót do elity — zakończył wychowanek Unii Leszno, który aktualnie jest zawodnikiem Falubazu z Zielonej Góry.