Ogólne · Sport

Bohater Polaków był tylko jeden. Tak podsumowali jego występ

Opublikowano: 15.09.2026, 22:09 Autor: Edyta Kowalczyk Źródło: Onet Sport

Zdjęcie do aktualności: Bohater Polaków był tylko jeden. Tak podsumowali jego występ

Rewelacyjna skuteczność Bartłomieja Bołądzia w ataku sprawiła, że był najlepszym zawodnikiem Polaków w zwycięskim meczu mistrzostw Europy z Ukrainą (3:0). Dzięki tej wygranej Biało-Czerwoni zapewnili sobie awans do kolejnej fazy z pierwszego miejsca w grupie.…

Bartłomiej Bołądź w tym sezonie stał się pierwszym rozgrywającym reprezentacji Polski. Podczas nieobecności Bartosza Kurka, który zdecydował się na kadrową przerwę, i wobec powracającego do dyspozycji po kilku miesiącach przerwy w grze w wyniku urazu Kewina Sasaka na stałe zameldował się w wyjściowym składzie Biało-Czerwonych. Nie bez znaczenia był też fakt, że Bołądź ma za sobą najlepszy sezon w klubowej karierze, zakończony mistrzostwem Polski w barwach Aluronu CMC Warty Zawiercie, gdy był bohaterem decydującej części zmagań. Nie inaczej jest i w reprezentacji, gdzie Bołądź nie zawodzi praktycznie od samego początku. Ma za sobą znakomitą Ligę Narodów, nawet jeśli potrzebował zmiany w jej finale z Amerykanami, to i tak jego występy są na plus.

We wtorek Bołądź był z kolei bohaterem przedostatniego meczu grupowego Polaków z reprezentacją Ukrainy (3:0). Zmieniał kierunki ataków, próbował różnych wariantów, a w drugim secie tego spotkania miał stuprocentową skuteczność w ofensywie, kończąc wszystkich siedem ataków. Cały mecz zakończył z niebotyczną, jak na atakującego, skutecznością — 73 proc. — Bartula to jest kocur. Granie z nim to duża przyjemność. — Czapeczki z głów, jak mówi Bartek — chwali kolegę rozgrywający Polaków Marcin Komenda, który ma swojego pewniaka na prawym skrzydle. Sam Bołądź przyznaje, że to jeszcze nie jest szczyt jego możliwości. — Czuję jeszcze, że są rezerwy i można coś poprawić. Gratulacje należą się nie tylko mnie, ale całej drużynie za kolejne cenne zwycięstwo.

Zwłaszcza w takim meczu, gdy rywal wywierał na nas mocną presję w zagrywce. Niesamowicie serwował Ołeh Płotnycki. Wolałbym nie być przyjmującym w takim meczu — uśmiecha się atakujący polskiej kadry. Nigdy przedtem nie był jedynką na kadrowym ataku w najważniejszych momentach sezonu. W tamtym roku duet podstawowych atakujących tworzyli Kurek i Sasak. Dwa lata wcześniej Bołądź pojechał nawet na igrzyska w Paryżu w roli rezerwowego, a do składu wskoczył wobec kontuzji odniesionej w ćwierćfinale przez Mateusza Bieńka. Wówczas jednak liderem na prawym skrzydle był Kurek, ale to Bołądź w ważnych momentach strefy medalowej cieszył się zaufaniem Nikoli Grbicia jako zmiennik. Poziom, jaki osiągnął w tym sezonie, jest najwyższy z dotychczasowych.

Niedawno w obszernej rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet Bołądź opowiadał o tym, jak bardzo na jego rozwój wpłynęła współpraca z trenerem Grbiciem w kadrze i Michałem Winiarskim w klubie z Zawiercia. Nie bez znaczenia był też Raul Lozano, trener wtorkowych rywali Polaków, pod którego skrzydłami Bołądź występował dekadę temu w Radomiu. — Dużo rozmawiam z trenerami Grbiciem i Winiarskim na temat tego, co mogę poprawić. Nie jestem już młodzieniaszkiem, ale w ostatnich sezonach pokazuję, że cały czas mogę się rozwijać. Mam w głowie słowa Raula Lozano, z którym pracowałem w Radomiu. To on powtarzał mi, że zawodnik może stawać się lepszy niezależnie od wieku.

Nie musiałem daleko szukać dowodów na to, że jest to możliwe, bo wtedy moim klubowym kolegą był Daniel Pliński. Zanim przeszedł do Radomia, grał w Skrze Bełchatów i już wtedy wiele osób zwiastowało mu koniec kariery. Tymczasem Daniel po Czarnych trafił jeszcze do Indykpolu AZS Olsztyn i rozegrał tam dwa świetne sezony — opowiadał Bołądź. W środę przed nim i jego zespołem kolejne ważne wyzwanie — spotkanie z kadrą Bułgarii. Chociaż Polacy mają zapewnione pierwsze miejsce w grupie B przed awansem do 1/8 finału, to wynik ostatniego meczu z gospodarzami zmagań w Sofii nie będzie bez znaczenia.

Jeśli rezultaty innych spotkań poukładają się tak, że Bułgarzy spadną na trzecie miejsce w naszej grupie, a później wygrają swój mecz 1/8 finału, wówczas możliwe jest ponowne spotkanie się Polaków z nimi w ćwierćfinale.

Zdjęcie do aktualności: Bohater Polaków był tylko jeden. Tak podsumowali jego występ
Zdjęcie do aktualności: Bohater Polaków był tylko jeden. Tak podsumowali jego występ

Materiały audio

Wiadomości ogólne pochodzą z zewnętrznych serwisów informacyjnych i są publikowane jako podstrony portalu zgodnie z ustawieniami/licencją źródła.

Otwórz oryginał w źródle

Wróć: Wiadomości z Polski

Pozdrowienia od słuchaczy

Brak pozdrowień na pasku.