Najważniejsze informacje:
- Atak nożownika miał miejsce po godz. 17 czasu lokalnego przed jedną z restauracji w Kantonie.
- Policja zatrzymała 35-letniego podejrzanego o nazwisku Li. Śledztwo trwa.
- Według służb życiu rannych nie zagraża niebezpieczeństwo, a poszkodowanych przewieziono do szpitala.
- "South China Morning Post" opisuje nagrania krążące w mediach społecznościowych i wskazuje, że napastnik mógł celować w twarze ofiar.
- W ostatnich latach w Chinach dochodziło do kolejnych ataków z użyciem noży i pojazdów, w tym w Yixing, Suzhou, Shenzhen i Zhuhai.
Do zdarzenia doszło po godz. 17 czasu lokalnego (godz. 11 w Polsce) przed jedną z restauracji. "Funkcjonariusze natychmiast przybyli na miejsce, przetransportowali rannych do szpitala i zatrzymali 35-letniego podejrzanego o nazwisku Li" – przekazały służby dodając, że życiu poszkodowanych w ataku nie zagraża niebezpieczeństwo. Śledztwo jest w toku.
Atak nożownika w Kantonie
"SCMP", powołując się na nagrania krążące na platformach społecznościowych, relacjonuje, że napastnik prawdopodobnie celował w twarze ofiar. Na drastycznych filmach widać m.in. zakrwawioną kobietę wzywającą pomocy. Dziennik precyzuje, że restauracja znajdowała się w centrum handlowym.
Dzielnica Xiaoguwei, w której doszło do ataku, to duży ośrodek akademicki, gdzie kampusy mają najważniejsze uczelnie wyższe w regionie.
Sojusz przeciwko USA? Chiny po cichu pomogły IranowiW Chinach prywatne posiadanie broni palnej jest zakazane, co eliminuje strzelaniny z przestrzeni publicznej. W efekcie sprawcy ataków sięgają po białą broń lub wykorzystują do tego celu pojazdy.
W ostatnich latach doszło do kilku krwawych ataków, m.in. w maju 2024 r. w szpitalu w prowincji Junnan nożownik zabił dwie osoby i ranił 21. W listopadzie tego samego roku osiem osób zginęło, a co najmniej 17 odniosło obrażenia z rąk nożownika na kampusie uniwersyteckim w mieście Yixing w prowincji Jiangsu na wschodzie kraju. Z kolei w listopadzie 2024 r. 35 osób straciło życie w wyniku celowego wjechania samochodem w tłum przed centrum sportowym w mieście Zhuhai, oddalonym o ok. 150 km od Kantonu. Sprawca został stracony w styczniu 2025 r.
Chiny grożą odwołaniem szczytu Xi-Trump. W tle broń dla TajwanuSzczególny niepokój i napięcia dyplomatyczne wywołała seria ataków wymierzonych w obcokrajowców – konkretnie obywateli Japonii. W czerwcu 2024 r. w Suzhou nożownik zaatakował japońską matkę z dzieckiem. Na ratunek ruszyła im chińska opiekunka, która odniosła śmiertelne rany. Sprawca został skazany na karę śmierci i stracony niespełna rok później. Następnie we wrześniu w Shenzhen doszło do śmiertelnego pchnięcia nożem 10-letniego japońskiego ucznia.
Chińskie MSZ każdorazowo bagatelizowało takie akty przemocy. Określając je mianem "odosobnionych przypadków", rzecznicy resortu dyplomacji przekonywali, że Chiny są "jednym z najbezpieczniejszych państw na świecie".
oprac. Natalia Kamińska Dziennikarka Wiadomości WP Dziennikarka Wiadomości WPNatalia Kamińska Dziennikarka Wiadomości WPAbsolwentka dziennikarstwa na UW i UMCS. Pracowała w PAP i naTemat.pl, obecnie redaktorka WP Wiadomości. Interesuje się literaturą historyczną i reporterską oraz podróżami.
PAP