Z opublikowanego przez stację CNN raportu wynika, że 6 stycznia 2021 r. - gdy tłum zwolenników Donalda Trumpa próbował unieważnić wyniki wyborów prezydenckich - Harp opublikowała na portalu X ponad 150 wpisów, mobilizując do "WALKI O TRUMPA" i powielając bezpodstawne twierdzenia o sfałszowaniu wyborów. Uczestników zamieszek na Kapitolu nazywała m.in. "patriotami".
- Te wpisy były publicznym wyrazem lojalności - oceniła w relacji reporterka CNN Isabel Chapman.
DLA CIEBIEWeszli na posesję. Odkrycie w Wielkopolsce warte milionyJak informują media, posty zostały już usunięte, a Biały Dom nie odpowiedział bezpośrednio na prośbę dziennikarzy o komentarz.
Dobry Samarytanin i mit o uratowaniu życia
Nowe rewelacje CNN wpisują się w historię ujawnioną wcześniej przez portal Daily Beast, który dotarł do dawnych wpisów Harp z konta założonego w 2016 r. Kobieta od lat wykorzystywała media społecznościowe do manifestowania zachwytu nad Trumpem. W 2019 r. porównała go wręcz do "dobrego Samarytanina" z Biblii.
Poważne zarzuty wobec Trumpa. Jest wniosek o impeachment"Byłam tą zapomnianą osobą na poboczu drogi - pozostawioną na śmierć z powodu błędu medycznego i raka. Establishment polityczny mnie pominął. Ale Donald Trump nie" - pisała pod koniec dekady.
Harp publicznie przekonywała, że ustawa "Right to Try" (prawo do eksperymentalnego leczenia), podpisana przez Trumpa w 2018 r., uratowała jej życie, umożliwiając jej dostęp do niezatwierdzonych leków. Eksperci szybko jednak zweryfikowali tę narrację - okazało się, że lek, który przyjmowała, był w rzeczywistości zatwierdzony przez FDA już wcześniej, a przepisy podpisane przez prezydenta nie miały wpływu na jej terapię.
Nie przeszkodziło to Harp w dalszym budowaniu przekazu o absolutnej zasłudze polityka. W swoich wpisach apelowała do Trumpa, by "zbudował ten mur!", obwieszczając, że Ameryka zawdzięcza swoją wielkość wyłącznie jemu.
"Jedyna asystentka, która kocha go jak żona i dzieci"
Lojalność Harp z biegiem lat nie osłabła - przeciwnie, przybrała wyjątkowo osobisty charakter. Daily Beast opublikował niedawno treść jej pism do Trumpa, w których pisała, że polityk jest "wszystkim, co się dla niej liczy" oraz że sama czuje się "niegodna jego osoby".
Intrygujący lot. Wojskowy Boeing C-17 odbył kurs z USA do MoskwyZ relacji osób z otoczenia Białego Domu wynika, że 80-letni prezydent w pełni odwzajemnia to zaufanie. Trump miał wielokrotnie powtarzać bliskim współpracownikom, że Harp jest jedyną asystentką, która "kocha go równie mocno, jak jego własna żona i dzieci".
O stopniu zaufania świadczą również wydarzenia z zagranicznych podróży prezydenta. Podczas incydentu w Turcji, gdy pojawiło się zagrożenie irańskim spiskiem na życie przywódcy USA, Air Force One z sekretarzem stanu Marco Rubio, personelem i dziennikarzami posłużył jako latająca przynęta. Sam Trump ewakuował się z lotniska ciężarówką cateringową i odleciał tajnym samolotem. Jedną z nielicznych osób, które towarzyszyły mu w tej operacji, była właśnie Natalie Harp.
Rosnąca rola 35-letniej doradczyni staje się powoli obiektem politycznego ataku ze strony przeciwników rządzącej ekipy. Demokratyczny senator Jon Ossoff podczas jednego z ostatnich wieców publicznie zakwestionował charakter relacji prezydenta z asystentką. Polityk zarzucił Trumpowi, że zamiast skupiać się na sprawowaniu urzędu i rozwiązywaniu problemów Amerykanów, woli "podróżować z Natalie" oraz planować budowę nowej sali balowej w Białym Domu.
oprac. Adrianna Rymaszewska Dziennikarka Wirtualnej Polski Dziennikarka Wirtualnej PolskiAdrianna Rymaszewska Dziennikarka Wirtualnej PolskiAbsolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała na stanowisku redaktora w serwisach Kontakt24, Goniec, Interia oraz redaktora i wydawcy w Polsat News. Wolny czas najchętniej spędza spacerując, czytając i oglądając zagraniczne seriale.