- Facetowi, który chce być królem, marszałkiem i premierem zaczęła przeszkadzać konstytucja. Nie ma na to zgody Lewicy - mówił podczas sobotniej konwencji partii Włodzimierz Czarzasty. Marszałek Sejmu odniósł się w ten sposób do zapowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego. - Ani kroku wstecz przed prawicą - grzmiał jeden z liderów Lewicy. W sobotę w Warszawie odbyła się konwencja Lewicy pod hasłem "Lewica Dowozi - 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami".
W trakcie wydarzenia głos zabrali czołowi politycy formacji: minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat, oraz pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula. Politycy podsumowali działania Lewicy w rządzie koalicji 15 października, przedstawili też swoje postulaty na przyszłość. - My nie czekamy na specjalne zaproszenie. Byliśmy wszędzie tam, gdzie są nasi ludzie. Byliśmy również tam, gdzie są ludzie, których trzeba jeszcze przekonać.
Dlatego w ciągu pięciu tygodni przejechaliśmy kilkadziesiąt mniejszych i większych miejscowości - mówiła o Letniej Trasie Lewicy doradczyni marszałka Sejmu Wiktoria Grelewicz. "Polska nie chce brunatnej koalicji". Politycy Lewicy podsumowali tysiąc dni w rządzie Rzecznik Lewicy Łukasz Michnik ocenił, że minęło "1000 dni, po których mamy z czego być dumni". - Nie bez powodu jesteśmy jedyną formacją, która robi wydarzenie z tej okazji. Mamy się czym pochwalić - dodał. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski mówił z kolei, że "Polska może dzisiaj być opisana jednym słowem: bilion". - Bilion dolarów, czyli cztery biliony złotych, to wartość polskiej gospodarki. Jesteśmy dzisiaj w grupie dwudziestu największych gospodarek świata.
Jesteśmy państwem, którego gospodarka w 2025 roku rosła dziesięciokrotnie szybciej niż gospodarka niemiecka - wskazywał Gawkowski. Wskazał, że sukcesem Lewicy są m.in: podwyżki dla nauczycieli, program in vitro, renta wdowia, program Aktywny Rodzic oraz rządowy program mieszkaniowy, dzięki któremu wybudowano 34 tys. mieszkań w Polsce. Wicepremier wyliczał także, że osiągnięciem Lewicy są transkrypcje aktów małżeństw par jednopłciowych. - Blisko 400 par w Polsce jest już po transkrypcji - wskazał. - Polska nie chce dzisiaj brunatnej koalicji PiS i Konfederacji . Nie chce Grzegorza Brauna , Sławomira Mentzena , Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego.
Polska dzisiaj chce otwartego, dumnego państwa europejskiego, gdzie szanuje się człowieka i jego wartości - stwierdził minister cyfryzacji. "Chodzi im o stół w waszym domu". Minister mówiła o politykach Konfederacji Agnieszka Dziemianowicz-Bąk dodała, zwracając się do słuchaczy, że, gdy Sławomir Mentzen, Krzysztof Bosak czy Grzegorz Braun "mówią o wywróceniu stolika", to "chodzi im o stół w waszym domu". - O stół w waszym mieszkaniu. Chodzi im o świąteczny stół z rybą i barszczem, bo oni głosowali przeciwko wolnej Wigilii - zauważyła polityczka.
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej podkreślała, że "ponad milion emerytów i emerytek pobiera rentę wdowią". - Wydaliśmy ponad 10 miliardów złotych na opiekę nad małymi dziećmi, na żłobki, na babciowe, na cały program Aktywny Rodzic. Mogę mówić o ponad stu gminach, w których do niedawna nie było ani jednego żłobka, ani jednego miejsca opieki nad dzieckiem, a dzisiaj jest - podkreśliła. Głos podczas wydarzenia zabrała również wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat. - Są tacy, którzy politykę chcą budować dla siebie podobnych i czerpią perwersyjną przyjemność w sprawianiu innym przykrości i ograniczaniu im praw - oceniła.
Polityczka deklarowała też, że Lewica będzie walczyć do skutku o wprowadzenie legalnej, bezpiecznej i dostępnej aborcji, "żeby żadna kobieta nie musiała się bać prokuratora, policjanta czy 'płodziarzy' stojących pod szpitalami i zastraszających lekarzy i pacjentki". Przekonywała, że możliwość aborcji jest "cywilizacyjnym standardem", który "umożliwia odzyskanie godności i poczucia bezpieczeństwa". "Chce być królem, marszałkiem i premierem". Czarzasty wprost o zapowiedzi Nawrockiego Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty mówił z kolei, że "Lewica nie klęka przed największymi, nigdy nie będzie klękała przed głupotą".
Nawiązując do prezydenta Donalda Trumpa , polityk stwierdził, że "jeśli ktoś sieje wojnę, nie zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla ". - Tylko my to mówimy - dodał. - Państwo prawicy jest silne wobec słabych i słabe wobec silnych. Państwo prawicy to nakazy i zakazy. Lewica to jest otwartość, to tolerancja - mówił. - Ani kroku wstecz przed prawicą. Zło to zło, dobro to dobro. Głosowało na nas 11 milionów ludzi. Mówię do koalicjantów: obudźcie się. Mamy mandat do tego, aby rządzić tym krajem, nikt nam go nie zabierze, tylko musimy mądrze, rozsądnie rządzić - podkreślał. - Co się z nami stało, że wymieniliśmy Wandę Traczyk-Stawską i Mariana Turskiego na Roberta Bąkiewicza , Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena? - pytał marszałek Sejmu.
Dopytywał też, dlaczego nie jest procedowana kwestia aborcji. - Czego się boimy? Myślimy, że ktoś nas pochwali za to? Że prawica nagle powie: będziemy na was głosować. Nie będą na nas głosowali, bo nas nienawidzą, bo jesteśmy ludźmi tolerancyjnymi, a oni się tolerancji boją - mówił Czarzasty. - Przez 30 lat konstytucja dana przez naród i Aleksandra Kwaśniewskiego nikomu nie przeszkadzała i nagle facetowi, który chce być królem, marszałkiem i premierem zaczęła przeszkadzać. Nie ma zgody Lewicy na to. Nie będziemy w tej sprawie negocjowali z terrorystami, nikt nas nie przymusi, nie będziemy zmieniać konstytucji, bo się jednemu facetowi ona nie podoba - stwierdził polityk, nawiązując do zapowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego.
Prezydent powołał w maju Radę Nowej Konstytucji. Celem tego zespołu jest wypracowanie projektu nowej konstytucji, co Nawrocki zapowiedział w pierwszym po zaprzysiężeniu orędziu. Według prezydenta, ma to być konstytucja nowej generacji roku 2030.

