W ubiegłym tygodniu Krawczenko złożył rezygnację w związku z dochodzeniem antykorupcyjnym. We wtorek za decyzją o odwołaniu Krawczenki zagłosowało 317 deputowanych. Parlament liczy 450 mandatów, ale część z nich nie jest obsadzona ze względu na rosyjską okupację terenów na południowym wschodzie Ukrainy oraz ukraińskiego Krymu. Parlament Ukrainy odwołał Prokuratora Generalnego Podczas debaty przedstawiciele opozycji apelowali o przywrócenie procedury konkursowej przy wyborze szefa prokuratury i odejście od nominacji politycznych. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwrócił się w poniedziałek (14 września) do deputowanych o zagłosowanie za odwołaniem Krawczenki z funkcji prokuratora generalnego.
"Ten prokurator generalny ma tylko jedną drogę: odejście ze stanowiska. Właśnie to mu powiedziałem. Ukraina widziała wszystkie powody. Jeśli uważa to za presję polityczną, niech tak to nazywa. Proszę deputowanych o pilne poparcie tego odwołania" - napisał Zełenski w komunikatorze Telegram po informacji, że Krawczenko podpisał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) Semena Krywonosa. Afera korupcyjna w ukraińskiej prokuraturze Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) na początku września poinformowały o operacji "Kartagina".
Służby ujawniły wówczas "działalność organizacji przestępczej, której członkowie systematycznie czerpali nielegalne zyski z fałszywych call center". Zdaniem NABU proceder stworzył w 2025 roku - wraz z pracownikami - zastępca dyrektora Departamentu współpracy międzynarodowej w Prokuraturze Generalnej prokurator Serhij Kropywa. Według służb członkowie organizacji otrzymywali łapówki od "biznesmenów", którzy kierowali call center. W zamian prokuratorzy "nie utrudniali ich nielegalnej działalności". Według Ośrodka Studiów Wschodnich protekcję Kropywie miał zapewniać prokurator generalny Rusłan Krawczenko, który 7 września złożył rezygnację.
Jak opisywaliśmy na Gazeta.pl, prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko w nocy z niedzieli na poniedziałek (13 na 14 września) wyjechał za granicę służbowym samochodem. Wstępnie ustalono, że jako pretekst do opuszczenia kraju prokurator wykorzystał podróż służbową na Litwę - podał portal Ukrainska Prawda, powołując się na źródła w organach ścigania.
"Obecnie przebywam w delegacji zagranicznej, w ramach której zaplanowano szereg spotkań, podczas których zamierzam poinformować międzynarodowych partnerów o rzeczywistym stanie rzeczy w systemie organów antykorupcyjnych, oznakach koncentracji przez nie niekontrolowanego wpływu oraz zagrożeniach, jakie taka praktyka stwarza dla suwerenności państwowej, praworządności i instytucji demokratycznych Ukrainy" - napisał Krawczenko w komunikatorze Telegram. Źródło: PAP Artykuł aktualizowany
