Mecz Ligi Narodów UEFA Szwecja - Polska rozpoczął się w dość kuriozalny sposób. Wszystko przez serpentyny, które pokryły jeden z narożników boiska. Jak poinformował podczas transmisji na antenie TVP Sport Jacek Laskowski, pofrunęły one na murawę z sektora polskich fanów i doprowadziły do przerwania spotkania już po 31 sekundach. - Marcin Bułka, Matty Cash, Przemysław Wiśniewski, Jan Bednarek, Jakub Kiwior, Tymoteusz Puchacz, Piotr Zieliński, Wiktor Nowak; Sebastian Szymański, Nicola Zalewski i Mateusz Żukowski - w takim składzie reprezentacja Polski rozpoczęła poniedziałkowy mecz Ligi Narodów ze Szwecją .
Dla "Biało-Czerwonych" powrót na Strawberry Arena w Solnie to okazja do rewanżu za barażową porażkę, która zamknęła nam drogę na tegoroczne mistrzostwa świata. Spotkanie rozpoczęło się w sposób niespodziewany, bo zostało... błyskawicznie przerwane. Liga Narodów: Szwecja - Polska. Mecz przerwany, serpentyny na murawie Ledwo zabrzmiał pierwszy gwizdek sędziego Javiera Alberoli Rojasa, a z trybun pofrunęły na murawę białe serpentyny, które pokryły cały narożnik boiska przy bramce reprezentacji Szwecji. Głośno po decyzji Urbana ws. Pietuszewskiego.
Portugalczycy reagują, mocne słowa Wydawało się, że w zaistniałej sytuacji hiszpański arbiter natychmiast przerwie mecz, by moc posprzątać cały bałagan, który ewidentnie przeszkadzałby w grze, gdyby tylko piłka trafiła w tamten sektor. Ta decyzja została jednak wstrzymana do 31. sekundy. Wówczas spotkanie zostało zatrzymane. Na szczęście służby porządkowe uwinęły się błyskawicznie i już niespełna dwie minuty później piłkarze wrócili do gry.

